modele spalinowe - MODELEMIREK

Przejdź do treści

Menu główne:

modele spalinowe

MODELE INNE
modele z silnikami żarowymi lub benzynowymi - nie ujete w kategorii makiet

FOKKER EIII w skali 1:4 - model 2022r
Zesataw laserowo wyciętych części do tego modelu wraz z projektem do jego budowy kupiłem juz kilka lat temu ... chyba w 2016r ale najpierw inne projekty a potem remont domu na kilka lat całkowicie wyłączyły mnie z aktywności modelarskiej w zakresie makiet a zestaw kurzył się w pudełku. Aby nadrobić stracone lata, odkupiłem od kolegi modelarza prawie gotowy model który poddałem przeróbce i dostowaniu do posiadanego silnika benzynowego Os Max 33GT. To mój drugi model duży na silniku iskrowym.
Na model w skali 1:4 brakuje jednak miejsca w mojej modelarskiej pracowni. Dotychczas budowałem modele w skali 1:6 ... czyli raczej do 2 m rozpiętości.
Model o rozpiętości 2,5m i wadze około 7kg z silnikiem o pojemności 30cm3 i śmigłem 20" to już nie zabakwa. Na taki model mam na szczęście miejsce w garażu i tam też dokonałem przebudowy, wykończenia i uzbrojenia tego modelu.
Model starałem się wykonac jak najbardziej wiernie oryginałowi, stąd okapotowanie blachą silnika, olinowanie, amortyzowane podwozie, atrapa karabinu i tablica przyrządów ... oraz skalowany pilot :-)
Przy tym modelu mając gotowy szkielet konstrukcyjny, skupiłem się w bodowie modelu na detalu wykończenia choć modelu nie można nazwać makietą gdyż oryginał miał skręcane skrzydło a model posiada tradycyjne lotki i moim zdaniem to dyskwalifikuje go w tej kategori. Duży model, duża waga i duża powierzchnia nośna potężnych skrzydeł były jednak dla mnie wyzwaniem a drugi zamontowany silnik benzynowy kolejnym polem doświadczeń.
holownik szybowców TELEMASTER -  projekt 2020/2021r

Coraz większy koszt paliwa do silników żarowych sprawił, że zainteresowałem sie silnikami iskrowymi czyli klasycznymi silnikami jak w samochodach czy motocyklach ale zminiaturyzowanych na tyle, aby dało sie zamontować je w modelach samolotów. Takie silniki mają większy ciężar i znacznie mniejszą moc niż silniki żarowe, osiągaja też znacznie mniejsze obroty dlatego  stosuje sie je wyłącznie do dużych i bardzo dużych modeli samolotów.
Ostatnie kilka lat to znaczny rozwój miniaturowych silników benzynowych na rynku i spadek ceny co pozwala na zakup silnika lotniczego już za około 2 tyś zł.
Silniki pozyskane z urządzeń ogrodniczych są znacznie tańsze ale niestety dość ciężkie i mają zapłon magnetyczny. W odpowiednio dużym modelu sprawdzają się doskonale i latać można za kilka złotych a nie jak w przypadku silników żarowych za około 20zł na jeden lot :-( Silnik iskrowy o zapłonie elektronicznym to jednak zupełnie inna jakość i komfort obsługi.
Pierwszym z dużych modeli benzynowych jaki pojawił się w moim hangarze był Telemaster....
Model to zestaw ARF który kupiłem jako złożony i przelatany na silniku elektrycznym. Przy takich wymiarach jak rozpiętość 2,4m i waga około 4kg model idealnie nadawał się pod silnik benzynowy. Pierwotnie w modelu zamontowałem silnik 30cm3 od piły łańcuchowej ale silnik był dość ciężki i wymagał doważenia ogona. Dlatego zmieniłem silnik na lotniczy OsMax-a 22GT i to okazał się właściwy silnik do modelu takiej wielkości.

Mniejsza pojemność i mniejsza waga ale mocy dostatecznie dużo aby na śmigle 18" holować szybowce a samodzielnie latać na połowie gazu :-)
Latając modelem z zestawu trudno mówić o jego budowie, raczej o złożeniu i wyposażeniu a to w przeciwieństwie do modeli mniejszych staje się pewnym kłopotem bo serwa trzeba dublować a najlepiej stosować takie o ciągu 25kg.
Zasilanie odbiornika, serw i zasilania silnika to również odzielne zasilania i koniecznym staje się stosowanie modułów zasilających dystrybuujących różne napięcia i zapewniających jednocześnie niezawodność zasilania wszystkich elementów modelu. Takie "latające kilogramy" wymagają też dużego lotniska ... ale finalnie okazuje się, że dużym modelem lata się znacznie łatwiej niż małym dlatego bardzo szybko uzbroiłem w silnik benzynowy kolejny model ... Fokkera EIII w skali 1:4 :-)
łódź latajaca "BULINKA "
budowa rozpoczęta w grudniu 2014r - zakończona w kwietnu 2015r

W trakcie wakacji w Chorwacji w 2014r siedząc na tarasie gdy obserwowałem z góry morze i odbijające się w nim promienie słońca, pomyślałem o hydroplanie z mocnym silnikiem spalinowym. Ponieważ wiał dośc silny wiatr uniemożliwiający loty wysłużonym już Easy-CUB-em na pływakch a myśli wciąż krążyły wokół latania, zrodziło sie oczekiwanie konstrukcji nisko osadzonej na wodzie, mocnej i odpornej na wiatr raz falę a zarazem na tyle małej aby dało sie model zapakować do auta na wakacje.

Przeglądałem internet, zdjęcia różnych łodzi latających ale nic nie wzbudziło emocji na zasadzie - ten chcę zbudować. Jeden zbyt wysoki a inny znów dwusilnikowy co jest częstym rozwiązaniem podnoszącym bezpieczeństwo lotu prawdziwych samolotów ale w przypadku modeli RC niestety jest odwrotnie. Kolejny model z piękną linią kadłuba ale śmigłem pchającym (ICON) co też mnie nie przekonywało a ten który mnie urzekł North-Star niestety w swej konstrukcji stałego płata jest zbyt duży aby zabrac go na urlop.

W głowie zakiełkował jednak pomysł a ten rozwijał się coraz bardziej dynamicznie wraz z listą oczekiwań których nie mógł urzeczywistnić gotowy projekt - postanowiłem zatem narysować model od początku.
Niski ale szeroki kadłub o dużej pływalności nawiązujący linią do galeonów z XVIIw,  szeroki i nośny płat ułożony nisko nad wodą aby zminimalizować wielkość pływaków bocznych, silnik klasy 25 ze śmigłem ciągnącym na wysokim pylonie, ogon tradycyjny ale wysoko uniesiony nad wodę - takie były założenia.
Słony wiatr od morza oraz smaczna kawa o zachodzie słońca sprawiły odpowiedni klimat a komputer i wypoczety umysł urealniły powyższe pomysły w wakacyjnym projekcie który nazwałem - BULINKA.

Budowa modelu przebiegła bardzo sprawnie, gdyż opracowany cyfrowo rysunek pozwolił na laserowe wycięcie elementów. Skrzydło z uwagi na przełamanie i zastosowany wznios powstało z trzech elementów składanych na stelażu WING-JIG sprawdzonym w poprzednich modelach.
Zastsowałem profil NACA 2416, centropłat posiada stały przekrój a końcówki są wyszczuplone do 12% co wraz ze sporym wydłużeniem, nadało wizualnej lekkości.
Kadłub jest bardzo szeroki dołem i mocno zwęża się pod skrzydło w efekcie czego przy niewielkim oporze czołowym spodziewam się uzyskac bardzo małe zanurzenie (dużą pływalność).
Kadłub został pokryty papierm japońskim i tym samym przygotowany został do lakierowania. Skrzydło pokryte zostało oracoverem. Kolory lakieru i pokrycia starałem się dobrać ale niestety widoczna jest niewielka różnica.
Model został ukończony i ulotniony. Miał latać zimą ze śniegu ale  niestety śniegu zabrakło i w połowie lutego model przeszedł testy pływania, najpierw statycznie a po małym powiększeniu pływaków również z włączonym silnikiem. Budowa trwała niecałe 3 miesiące ale z uwagi na egzemplarz prototypowy wymagane były poprawki. Po raz drugi powiększyłem boczne pływaki gdyż moment odśmigłowy przytapiał lewe skrzydło, korygowałem dwa razy ustawienia silnika gdyż mocno topiony był nos i model miał problem z wejściem w fazę ślizgu.
Model udało się poderwać z wody początkiem kwietnia i okazał się dość trudny w pilotażu. Wysoki pylon to wysoko uniesiony środek ciężkości a to niestety wiąże się z dużą nerwowością i nadwrażliwością na stery a  zatankowany zbiornik paliwa daje nieco tylne wyważenie.
Pierwszy lot nie zakończył się udanym lądowaniem, model został jednak szybko naprawiony i został  ponownie oblatany startując z trawy. Silnik ThunderTiger 4,5 cm3 daje sporo mocy i ze śmigłem 9x6 model okazał się bardzo szybki.

W 2016r model został nieco zmodernizowany dziób został wydłużony o 6cm co poprawiło pływalność kadłuba i model nie topi nosa przy starcie. Jednocześnie wzrosła rozpiętośc skrzydła do 142cm a kąt podniesienia płata wzrósł do 3stopni.
Ten sam silnik ale ze śmigłem 10x5 bez problemu wyciaga model z wody choć wymagany jest nico dłuższy ślizg.
W czasie wakacji, model zaliczył 7 startów nad jeziorem Pomorze blisko granicy z Litwą. W tej pieknej okolicy nie dopisywała zbytnio pogoda i mocno wiało ale wieczorem jezioro sią uspakajało a model cieszył okoliczne dzieciaki i wedkarzy :-)
Mimo strefy ciszy i zakazu używania silników spalinowych, warkot silnika nikomu nie przeszkadzał a wręcz zapraszał nad brzeg jeziora coraz to nowych widzów - jak model latal można zobaczyć na poniższym filmie:

model klasy FUN-FLY   "RAFIK"

budowa listopad 2011r - luty 2012r

Ten model to podobnie jak Bulinka własny projekt, model klasy FUN-FLY pod silnik 4cm3
Załozenia projektu były następujące:
- model przeznaczony do latania na wodzie i śniegu z przeznaczeniem do wyścigu wodnosamolotów o wymiarach pozwalających na transport w bagażniku z możliwością demontażu płata
- górnopłat o smukłym kadłubie o małym przekroju czołowym
- ukryte wewnątrz wyposażenie możliwie zabezpieczone przed zatopieniem
- niezbyt gruby profil aby model był szybki mimo zaplanowanych pływaków
- potężne lotki i ogon  ..... aby mieścił się w kategorii "fun"
Szukałem w internecie oraz domowych rocznikach modelarza planów i nic mi nie odpowiadało, dlatego do tematu podszedłem indywidualnie i w programie ACad przygotowałem własny projekt.
Ostatecznie model wyskalowany zostal do rozpietości 105cm otrzymał smukły skrzynkowy kadłub i niski dwuwypukły profil, mocne płytkowe usterzenie oraz kratowe sporej wilekości lotki.

Projekt przesłałem do wycięcia na laserowym ploterze i za dwa dni odebrałem zestaw części które poskładałem w kilka wieczorów - zmienia się technika modelarska i nie trzeba wycinać ręcznie :-) Modelarstwo można dziś ograniczyć jedynie do budowy a nie mozolnego ręcznego wycinania każdego elementu.

Kadłub od środka został wzmocniony sklejką 1 mm a konstrukcje stanowi balsa 2,5mm
Skrzydło wzmocniłem kesonem z balsy 1,5mm oraz odpowiednim pokryciem ażurowanych żeber a duże i ukośne zakończenia skrzydeł wykonałem z balsy 5mm. Serwa ukryłem bokiem w płacie (bez rewizji) a popychacze zostaną zamontowane od góry aby przy starcie z wody nie dochodziło do zalewanie mechanizmów.
Miejsca mocowania dźwigni popychaczy wzmocniłem sklejką 0,4mm podobnie jak krawędzie steru kierunku
Podwozie w wersji podstawowej - dural, w wersji hydro drugi analogiczny wspornik w miejscu zakończenia płata. Napęd stanowi silnik Thunder Tiger 4,5 cm jaki zakupiłem na giełdzie forum modelarskiego.
Model okleiłem białą, czerwoną oraz "kostkowaną" folią oracover. Ostateczna waga do lotu -1120g, obciążenie powierzchni nośnej ok 56g/dm2

Oblot modelu odbył się bez żadnych problemów a model nie wymagał żadnego trymowania. Delikatna korekta na lotkach i model stał się w pełni przewidywalny.  Bardzo szybki, zwrotny i łatwy w pilotażu.
Lata wspaniale :-)

Latałem nim wielokrotnie i bardzo polubiłem za neutralność i pewność w locie . Model dość szybko doczekał się też wersji rozwojowych:
- zimowej na nartach - waga do lotu 1190g
- letniej na pływakach - waga do lotu 1360g

Loty wszystkich wersji modelu prezentuje krótki film - obok.
modelarska tradycja - WICHEREK 25

budowa 1985/1986  - renowacja 2006r

Jeden z pierwszych modeli RC każdego początkującego modelarza .... Wicherek
Od renowacji starych modeli, zacząła się ponownie moja przygoda z modelarstwem. Ten model tj. Wicherk 25 RC - wykonany został z planów załączonych do  ksiązki W. Shiera "Miniaturowe Lotnictwo"
Po wielu latach leżakowania w piwnicy, niczym dobre sytare wino model nabrał wartości .... sentymentalnej :-)
Po kapiatalnym remoncie skrzydeł oraz częściowej wymianie pokrycia kadłuba, model ponownie ujarzał dzienne światło w lecie 2006r.
Spcjalnie do reaktywacji tego modelu zakupiłem dwukanałowy nadajnik Sanwa oraz paliwo do silników samozapłonowych i uruchomiłem silnik MK12.
Pierwotnie model wyposażony był a jednokanałowe sterowanie - tranzystorowe radio PILOT2
Aby móc posłużyć się takim urządzeniem konieczne było specjalne zezwolenie Państwowej Inspekcji Radiowej które zdobyłem w 1982r
Mogłem legalnie sterowac modelem, tyle że model nie był w stanie unieść takiego ciężaru jak odbiornik i mechanizm wykonawczy zasilony dwoma płaskimi bateriami 4,5V.
Silnik samozapłonowy o pojemności 2,5 cm nie radził sobie z ciężarem modelu i zasilania.

Mimo upływu czasu aparatura Pilot-2 jest nadal sprawna ... w porównaniu z technologią 2,4 GHz - archaiczna:-)

Po drobnym remoncie latem 2006r model otrzymał sterowanie dwukanałowe Sanwa Dasch Saber 40 Mhz, serwa standard ...... model odbył jeden krótki lot.
Wydłużenie płatów i próba lotów jako szybowiec też nie przyniosła spodziewanego efektu.

Dziś to już "oldschool" ..... sklejka 4mm na przodzie kadłuba, grube wręgi i listwy sosnowe, pokrycie japońskim papierem i malowanie cellonem - okropna waga.
Silnik spalinowy (wiekowy samozapłon) MK12 o pojemności 2,5 cm który udało sie uruchomić nie zapewniał odpowiedniego ciągu.  Zapłon silnika wymagał zawsze dużo samozaparcia (ok 30 minut) i kończyło się to zawsze mocno obitymi palcami :-)

Zmiany w usterzeniu ażurowanie i pokrycie folią nie wiele pomogło.  Kolejna próba lotu i nadal marny efekt ...... to było pożegnanie z przeszłością :-)
Skrzydła i kadłub zalegają na strychu, czekając na swoją szansę .... mam sentyment do tego modelu i może nowe życie tchnie w niego nowy, mocny, spalinowy silnik. Może za kilka lat model pojawi się na zlocie Wicherków :-)

Renowacja 2023r
W tym roku pojawił się kolejny wątek o budowie Wicherka 25 a potem również Wicherka 50 na forum modelarskim. Czytając naszły mnie wspomnienia i postanowiłem zrekonstruować swój model który leżał w piwnicy długie lata. Przebudowany w roku 2006 nie chcaił latać na samozapłonowym silniku 2,5cm3. czasy się jednak zmieniły. Wykonalem drobne naprawy kadłuba , wykonalem nowe pokrycie skrzydła i przygotowałem model do lotu. Zamontowałem też żarowy silnik 4cm3 z którym model bez problemu poleciał .... niestety pierwszy prawdziwy lot okazał się ostatnim :(
Konstrukcja uległa calkowitemu zniszczeniu, stare jak mawia przysłowie .... dobre jest tylko wino.
 
Wróć do spisu treści | Wróć do menu głównego